Po przejrzeniu materiałów dostępnych w Internecie, wtrącę i ja swoje trzy grosze w temacie gorącego sporu: yerba czy kawa? Od razu można odpowiedzieć: kwestia gustu, ale zagłębiając się nieco dalej w same właściwości, dochodzimy do konkretnych różnic, chociażby w samym działaniu pobudzającym.

Od dwóch lat…

Kawa nigdy jakoś nie zagościła w moim codziennym menu. Kiedyś próbowałem, wiele osób mi mówiło: na studiach nauczysz się pić… Nic bardziej mylnego. Z kolei yerba urzekła mnie od samego początku, i to nie smakiem, lecz przede wszystkim działaniem.

Duża część ludzi po pierwszym łyku yerby kończy swoją przygodę z tym cudownym naparem. Często bywa tak, że nieumiejętne przygotowanie mieszanki kończy się zawiedzionymi nadziejami. Zdarza się… Ale nie może to być argument krytykujący yerba mate.

Od ponad dwóch lat jestem, jak to lubię określać, „yerboholikiem”, i w tym temacie spróbowałem naprawdę sporej ilości różnego rodzaju mieszanek, poczynając od tych tradycyjnych po smakowe i z dodatkami. I tutaj też zdarzyły się takie, które mi nie podeszły. Jednak w kwestii samego działania muszę powiedzieć jedno: yerba daje sporą ilość energii, która rozkłada się równomiernie przez cały dzień. Przy okazji jest pełna różnego rodzaju minerałów, w tym magnezu, który – inaczej niż w przypadku kawy – nie jest przez nią wypłukiwany.

yerba_mate_2

Kwestia wypłukiwania magnezu jest niezwykle istotna, z jednego powodu: kawa działa w porównaniu z yerbą bardzo krótko i zazwyczaj człowiek po dawce kofeiny ostatecznie flaczeje: spada mu chęć do pracy czy do podejmowania jakiegokolwiek wysiłku, czy to intelektualnego, czy też fizycznego.

Yerba mate, mimo niewielkiej ilości kofeiny, swoją moc pobudzającą czerpie z innych składników, przez co nie wypłukuje magnezu z naszego organizmu (a gdyby nawet, magnez zawarty w konkretnej dawce z nadwyżką uzupełnia braki magnezu w organizmie). Był czas, kiedy na jakiś czas odstawiłem regularne picie yerby i w określonych porach dnia odczuwałem znaczny spadek energii. Po powrocie do korzystania z ostrokrzewu paragwajskiego siły witalne wróciły i nie przysypiałem w godzinach obiadu.

Kawa czy yerba?

Zdążyłem zauważyć, że za kawą przemawia jej smak i szybki skok energetyczny, który ona powoduje. Wiele osób stwierdza, że picie kawy stało się u nich pewną ceremonią otwierającą dzień, czymś zwyczajowym. Podobnie się rzecz ma z yerba mate. Sam fakt przygotowania i parzenia naparu jest wyjątkowy, coś w rodzaju ceremonii parzenia zielonej herbaty.

Jednak będę twardo trzymał się zdania, że yerba mate ma dużo lepsze działanie dla naszego organizmu niż kawa, wnosząc już z samego faktu, że yerba nie wypłukuje z naszego organizmu tak cennego składnika, jakim jest magnez. Dzięki yerba mate możemy cieszyć się długotrwałym, bez zbędnych „zjazdów energetycznych”, utrzymywaniem naszych zdolności twórczych w ciągu dnia, szczególnie w pracy czy na studiach.

yerba_mate_1

Na temat yerby pisałem tutaj. Zachęcam do sięgnięcia po wywiad przeprowadzony z Pawłem, który prowadzi sklep DobreZiele.pl, gdzie znajdziecie wszystko, co potrzebne do picia yerby. Jako dodatek proponuję przeczytać rozmowę z Kalabasa, firmą zajmującą się ręcznym rzeźbieniem w tykwie, która między innymi może służyć do przygotowania yerba mate.