Kiedy otwierasz album, masz jeden cel: zachwyt nad tym co zobaczysz w środku. Zdjęcia budzą emocje, dotykają tej części nas, która jest najbardziej wrażliwa. Często bywa tak, że fotografie bardziej przemawiają niż tekst. W zdjęciach ukrytych jest wiele znaczeń; zdjęcia to nie tylko piękne widoki, ale co ważniejsze, ludzkie emocje i historia każdej z postaci.

A co by było, gdyby połączyć piękną galerię fotografii z ambitnym tekstem? Wtedy powstałoby coś wyjątkowego. Intelektualna i emocjonalna podróż. Czego chcieć więcej… O czym mowa? O książce nietuzinkowej, wychodzącej poza ramy tego, co możemy zaobserwować na rynku wydawniczym. Jest to dzieło Konrada Kruczkowskiego i jednocześnie wielu ludzi, którzy z nim współpracowali przy projekcie #Halo Człowiek.

Duży format i minimalizm

Dlaczego akurat we wstępie nawiązałem do albumu? Było to moje pierwsze zaskoczenie kiedy otwarłem paczkę z egzemplarzami książki „Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne”. Format publikacji zupełnie odbiegał od tradycyjnego, do jakiego mogliśmy się przyzwyczaić. Trzymając swój egzemplarz, miałem wrażenie przeglądania albumu. Duże rozmiary i czysta forma, minimalizm charakterystyczny dla Konrada. Tekst i zdjęcia.

haloczlowiek-1

Kto czyta blog haloziemia.pl, ten wie, o co chodzi z tą prostotą, która naprawdę robi swoje. Może się wydawać, że minimalizm jest łatwo zachować. Nic bardziej mylnego. To styl wymagający i związany z licznymi wyrzeczeniami. Co zostawić, a co odrzucić; co jest potrzebne, a z czego można zrezygnować. To ciągły balans pomiędzy to, co ważne, i tym, co może zburzyć ład i porządek. Jednym słowem, nieustanne wybieranie…

I w przypadku książki Konrada widzimy to bardzo wyraźnie. Dlaczego tylko 6 osób? I dlaczego akurat tacy bohaterowie, a nie inni? Pytań jest wiele. Nie potrafię na nie odpowiedzieć.

Halo Człowiek

Czytając kolejne strony miałem wrażenie, że wszystkie rozmowy można streścić w jednym stwierdzeniu: ważny jest CZŁOWIEK. Z konkretnych wypowiedzi słychać wołanie o to, co najistotniejsze, o szacunek dla każdego, a jednocześnie widzimy odwagę, żeby mówić również o błędach i niedociągnięciach. Konstruktywna krytyka jest zawsze potrzebna.

Bohaterowie to przekrój społeczny: mamy działaczki zajmujące się sprawami na rzecz tych najbardziej potrzebujących, jest feministka i polityk, a rozmowa z ojcem Leonem Knabitem OSB dotyka spraw duchowych. Z kolei świat kultury jest reprezentowany w osobach Marcina Mellera i Tomasza Raczka. Czy można pokusić się o stwierdzenie, że wizja świata, jaką kreślą poszczególne postacie, jest obiektywna? Owszem, choć paradoksalnie każdy bohater snuje subiektywne opinie.

Doświadczenie współpracy

Jak to już pisałem przy zapowiedzi spotkania autorskiego związanego z premierą książki „Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne”, miałem ten zaszczyt współpracować z Konradem przy jednej z rozmów. Było to bardzo miłe doświadczenie. Młodzi ludzie, którzy z pasją robią wartościowy projekt :) To nie jest „papka”, która może wywołać pusty śmiech, ale to projekt, który uderza i niepokoi, ponieważ stawiane są w nim pytania o to, co fundamentalne. Jak na złość uciekamy od tego typu kwestii, wolimy „papkę”, bo ona nie zobowiązuje, zobaczymy, przeczytamy i wyjdzie bokiem. Chyba jednak nie o to chodzi.

tomasz_raczek_haloczlowiek

zdj. Agnieszka Wanat

Projekt Halo Człowiek to wyższa szkoła jazdy; mimo ciężkiej pracy, zaowocowała czymś pięknym. 6 rozmów, które ubogacone wspaniałymi zdjęciami Agnieszki Wanat (w wersji internetowej są również krótkie materiały wideo), powodują, że warto zadawać pytania i szukać odpowiedzi. Dzięki swojej „super zdolności” Konrad Kruczkowski stworzył coś, czego jeszcze nie było w polskim Internecie.

Prekursor

Pokuszę się o stwierdzenie, że Konrad Kruczkowski stał się prekursorem pewnej formy współpracy ze znanymi markami. Jeśli chodzi o biznesowe kontakty: bloger/youtuber i firma, do tej pory mieliśmy do czynienia z tradycyjnymi formami reklamy. Jest produkt, który pojawia się w materiale, przygotowywanym przez twórcę, i tyle.

W przypadku projektu Halo Człowiek nastąpiła, wydaje mi się, diametralna zmiana. Firma promuje pewne wartości, z którymi człowiek utożsamia się. Nie ma tutaj miejsca tzw. „chamska reklama”, ale sytuacja odwrotna – pokazanie tego, co ważne, dotknięcie strefy bardzo osobistej. Nie mamy tutaj do czynienia z „suchym” lokowaniem produktu, ale kreowaniem wizerunku firmy za pomocą artykułów, które dotyczą ważnych spraw.

Gdy rozmawiałem z Konradem, wspominał, że nie była to łatwa droga, aby pozyskać mecenasa projektu, który zgodziłby się na taką formę współpracy. Na szczęście udało się i, jak wiadomo, na haloziemia.pl można podziwiać początki, już drugiego projektu pt. „Halo Tato”. Jednym słowem warto chodzić i pytać, przecierać szlaki, co, jak widzimy, wydaje konkretne owoce…

Podsumowanie

Mógłbym tak pisać i pisać… Wydaje mi się, że w powyższych wywodach nakreśliłem obraz tej, jakże ważnej publikacji, którą trzeba przeczytać. Bez dwóch zdań jest to spory krok w polskiej blogosferze, która w ostatnich latach bardzo energicznie rozwija się w kierunku ambitnych i coraz bardziej rozbudowanych projektów. Cieszy fakt, że nie jest to coś miałkiego i nijakiego, co serwują nam tradycyjne media, ale wysokich lotów dziennikarstwo, dzięki czemu możemy powrócić do fundamentalnych pytań, które nam gdzieś umknęły.

Premiera książki „Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne”18 maja – do kupienia w Wydawnictwie Zielona Sowa

leon_knabit_haloczlowiek

zdj. Agnieszka Wanat