Pamiętamy czasy Solidarności, kiedy wartość pracy była niezwykle podkreślana. Wcześniej jeszcze było „Arbeit macht frei”, później obozy w Rosji, jednym słowem: karykatura i parodia pracy. Praca bez modlitwy, praca jako środek do zniszczenia człowieka… to wszystko zdaje się być wielką zemstą szatana. Dlatego „módl się i pracuj”. Sama modlitwa, więź z Bogiem, może przerodzić się w dewocję. A teraz mamy propozycję równowagi: modlitwę i pracę. Boża obecność nieustannie służy nam jako tło czy przestrzeń, w ramach których ja się sprawdzam, czyniąc ziemię poddaną sobie; realizujemy to na różne sposoby: w rodzinie, w fabryce, na roli, w pracy intelektualnej itd. Ileż satysfakcji daje dobra praca, za którą człowiek otrzymuje godziwą zapłatę! Czasami może chciałbym więcej, powie niejeden, ale najważniejsze jest to, że robię coś, co mnie cieszy.

Dlaczego w Polsce tak dużo miejsc pracy marnuje się? W tych naszych rozważaniach chciałbym zwrócić uwagę na między innymi dwie kluczowe sprawy: uczciwość i kompetencja. Dzięki nim wszystko układa się w jak najlepszym porządku. Popatrzmy na nasze podwórko: jeżeli współpracujemy z różnymi osobami lub mamy jakąś ilość ludzi „pod sobą”, w przypadku braku uczciwości i kompetencji współpraca układa się być może dobrze, ale tylko przez krótki czas.

Wielką łaską we współpracy jest wzajemne zaufanie. Często składam życzenia, z różnych okazji: „Żebyś się nie zawiódł na ludziach, którym ufasz”. Te dwa aspekty, uczciwość i kompetencja, są jak nasze „módl się pracuj”. Uczciwość bez kompetencji raczej nie zadziała. Przepraszam za określenie, ale takiego człowieka można określić poczciwym fujarą, którego każdy, mówiąc kolokwialnie, „wykiwa”.

90

Natomiast kompetentny, a nieuczciwy… nie wiadomo, który lepszy! Niby inteligentny, a niszczy wokół siebie wszystkich i wszystko. Dlatego przyglądanie się sobie, jak jest z tą moją kompetencją, może być dobrym początkiem. Chodzi o to, żeby naprawdę nam zależało, by w swoim fachu, czy to jako parlamentarzysta, czy też w innym zawodzie, móc powiedzieć, że na miarę zadań, które są dane przez system i innych ludzi, nasze kompetencje są wystarczające i w miarę możliwości staramy się je poszerzać.

Uczciwość z kolei – to jest dopiero trudna sprawa. Co to jest uczciwość? Ważne, żeby nie praktykować uczciwości indywidualnej, etyki indywidualistycznej, która odrzuca prawo Boże. Wtedy wszystko się rozłazi. Wtedy JA i mój zysk są na pierwszym miejscu. Jak zrobić aby etyka zawodowa nie umniejszała mojej godności? Ważne jest posłuszeństwo, podobnie jak to jest u nas w klasztorze: zakonnik musi słuchać przełożonego, bez względu na to, jakie jest jego osobiste zdanie. Ileż mamy możliwości bycia wolnym w ramach tego posłuszeństwa, tych swoich kompetencji i uczciwości względem siebie, innych i Boga. Jakiś Żyd powiedział kiedyś: „żebyś nie robił błazna z siebie, z innych i z Pana Boga”. Ważne, żeby żyć na serio, z pełną pogody ducha radością i humorem. Ktoś inny rzekł: „Jeśli ktoś jest zawsze tylko poważny, to nie zasługuje na to, żeby go poważnie traktować”.

W dniach 27 – 30 października razem z Ojcem Leonem jesteśmy na Targach Książki w Krakowie. Spotkania autorskie odbędą się na stoisku C15 – plan szczegółowy znajdziecie TUTAJ. Z tej okazji mini książeczka „Módl się się i pracuj. Nie bądź smutny” będzie dorzucana do każdej zakupionej publikacji Ojca Leona. W tym czasie ma również swoją premierę najnowsza książka pt. „Rekolekcje z Ojcem Leonem”.

modl_sie_pracuj_nie_badz_smutny„Módl się i pracuj. Nie bądź smutny” – zapis nauk wygłoszonych w czasie dnia skupienia dla polityków, który prowadził ojciec Leon w 2008 r. w opactwie tynieckim. Zdajemy sobie z tego sprawę, że działania tylko zewnętrzne, choćby najbardziej perfekcyjne technicznie, nie dadzą rady tej trudnej rzeczywistości. Jak to powiedział ks. Twardowski: „wszystko na zbity łeb wali się bez Ciebie, Boże”. Dlatego jesteśmy w miejscu, gdzie przypomina się zasadę, znacznie później sformułowaną, kiedy świat się przyglądał działalności benedyktynów: MÓDL SIĘ I PRACUJ. Bardziej pierwotna zasada benedyktyńska brzmiała: PORZĄDEK I POKÓJ. Bałagan wprowadza nieuporządkowanie, a pokój harmonię. A potem droga do tego: módl się i pracuj, nie bądź smutny.