Nie tak dawno miałem okazję rozmawiać z Ewą Landowską i Barbarą Bodziony na temat I tomu „Pięknej Litery”, a tutaj mamy już zapowiedź kolejnej edycji. Ogromny sukces pierwszej części, która dotyczyła dwóch krojów pisma: uncjały i italiki, zaskoczył zarówno Autorki, jak i samo wydawnictwo. Okazuje się, że Polacy doceniają to, co piękne i dobrze przygotowane. Rzetelność i skrupulatność w czasie przygotowania pierwszej części zaowocowała naprawdę pięknym wydaniem ze specjalną oprawą, tzw. broszurą szwajcarską.

Przyszłość napawa nadzieją: za kilka miesięcy ukaże się II tom „Pięknej Litery”. Wyraźnie muszę tutaj zaznaczyć — jest to pierwszy polski podręcznik do kaligrafii. Jeżeli gdzieś znajdziecie reklamy, tytuły mówiące, że oto „ktoś” inny udostępnia jako pionierski podręcznik do kaligrafii, nie wierzcie, ponieważ to „Piękna Litera” jest tym tytułem, który można nazwać pierwszym, i to nie tylko patrząc od strony chronologicznej, bo jest to pierwszy podręcznik do kaligrafii tak wykonany: na najwyższym poziomie estetycznym i merytorycznym. Poniżej możecie zobaczyć okładkę, która stylem nawiązuje do I tomu. Jedynym zmiennym elementem jest kolorystyka i oczywiście same omawiane kroje pisma, czyli Minuskuła karolińska i Copperplate script.

piekna_litera_podrecznik_do_kaligrafii_minuskula_karolinska_copperplate_script

Tradycyjnie postanowiłem zadać parę pytań samym Autorkom, na temat założeń II tomu, ewentualnych zmian i oczywiście czasu, kiedy możemy się spodziewać wydania.

Jacek Zelek: Sukces pierwszego tomu „Pięknej Litery”, spotkania autorskie, wyróżnienie w konkursie „Najpiękniejsza Książka Roku 2016”, zapowiedź kolejnej części związanej z krojem pisma: Minuskuła karolińska i Copperplate script… Nie czujecie się obciążone?

Ewa Landowska: Zupełnie nie.  Ja czuję się szczęśliwa, że książka w formie, jaką zaproponowałyśmy trafiła w gusta tak wielu osób. Z tego, co wiemy, książka cieszy się od dnia zapowiedzi niesłabnącym zainteresowaniem. Praca nad pierwszym tomem była długa i wymagająca, ponieważ krystalizowała się podczas niej taka, a nie inna formuła podręcznika. To było też nasze pierwsze doświadczenie w pisaniu książki, więc wielu rzeczy dopiero się uczyłyśmy. Drugi tom pisze nam się lżej, ponieważ wiemy już, że metoda dydaktyczna przyjęta przez nas przyjęła się bardzo dobrze, idziemy więc za tym, co sprawdzone i wiemy jak powinna wyglądać nasza praca krok po kroku. Nie bez znaczenia jest też fakt, że od samego początku pracować będziemy z panią Moniką Wojtaszek – Dziadusz, dzięki której pierwsza część „Pięknej Litery” zdobyła wyróżnienie. To z pewnością ułatwi nam pracę.

Barbara Bodziony: Bardzo się cieszymy! Jest nam szalenie miło, że książka tak spodobała się odbiorcom. Wiele miałyśmy obaw decydując się na jej wydanie i od samego początku pracy nad podręcznikiem nie byłyśmy pewne czy sprostamy oczekiwaniom. Nieustannie coś poprawiałyśmy, o czym świetnie wie współpracujący z nami zespół wydawnictwa. Chciałyśmy oddać czytelnikom dobry  i funkcjonalny podręcznik. Wyróżnienie w konkursie to dla nas niespodziewana nagroda za trud podjęty wspólnie z Panią Wojtaszek-Dziadusz aby ten podręcznik był także piękną książką! A czy czujemy się obciążone -…pracy mamy sporo ale to przyjemna i ekscytująca praca.

Jak to robicie, że tak sprawnie łączycie kilka aktywności naraz? Warsztaty, iluminatorstwo, śpiew, spotkania… — dzie tkwi sekret?

Ewa Landowska: Dla mnie kaligrafia ma w sobie tak dużo muzycznych cech, że czasami nie czuję różnicy pomiędzy tymi dwiema aktywnościami. Jest mi dużo prościej podejmować pewne działania kaligraficzne, czy liternicze właśnie wtedy, gdy myślę o nich, jak o muzyce. Ale bywa też trudno. Nie jestem najlepszą organizatorką, koncentruję się na działaniu twórczym, ponadto nie znoszę działania w pośpiechu, na termin. A świat jakoś tak sobie niepotrzebnie urządziliśmy: pośpiesznie i na termin. Kłóci się to z moją potrzebą dokładności i dwiema moimi myślami przewodnimi: „pośpiech poniża” i „będzie, kiedy będzie”. Na szczęście, wszystko ma swój początek i koniec. A jeśli nie ma końca to znaczy, ze coś nie wyszło po drodze i trzeba się temu przyjrzeć i naprawić.

piekna_litera_podrecznik_do_kaligrafii_minuskula_karolinska_copperplate_script_2

Barbara Bodziony: Każda z nas oprócz kaligrafii ma też swoje inne pasje, które realizujemy. Nie wiem czy sprawnie, ale niewątpliwie nie rezygnujemy z niczego co nam sprawia radość i co nas definiuje. Ja nie wyobrażam sobie życia bez malowania ani bez gór. Są to takie rzeczywistości , które pozwalają odnaleźć głęboki spokój i radość. Dzięki temu, mam nadzieję, jestem lepszym nauczycielem, kiedy zaczynam kolejny dzień warsztatowy.

Po doświadczeniu I części „Pięknej Litery” możecie się chyba pochwalić, jak ludzie reagowali po skorzystaniu z pierwszego polskiego podręcznika do kaligrafii.

Ewa Landowska: Z pewnością trzeba podziękować im za cierpliwe oczekiwanie na tę książkę. Od pierwszej zapowiedzi, że podręcznik jest w przygotowaniu do premiery trzeba było czekać aż rok. Ale, jak wcześniej wspomniałam, wszystko dlatego, że bardzo nam zależało na dobrze zrobionej książce. Pod każdym względem: merytorycznym, dydaktycznym, technicznym i – przede wszystkim – pod względem funkcjonalności. Dlaczego podkreślam to ostatnie? Nie dlatego, aby funkcjonalność była ważniejsza od merytoryki, ale dlatego, że zwykle jest ona całkowicie pomijana, a przecież komfort korzystania z takiej książki jak podręcznik, jest niezwykle istotny. Bardzo chciałyśmy, aby książka była dopracowana pod każdym względem. Zdawałyśmy sobie sprawę z tego, jak bardzo jest ona oczekiwana, ponieważ od kilkudziesięciu lat nie ukazywały się podręczniki do kaligrafii polskich autorów, miałyśmy więc świadomość, że będzie to spore wydarzenie. Głupio byłoby się pospieszyć i w tym pośpiechu coś zepsuć…

A książka została przyjęta bardzo ciepło, szczerze mówiąc – nie spodziewałyśmy się takiego przyjęcia. Pojawiło się wiele recenzji i w każdej podkreślano, że „Piękna Litera” jest pięknie wydana i przedstawia wyczerpującą wartość merytoryczną i dydaktyczną. To naprawdę najlepsze, co mogłyśmy na jej temat usłyszeć!

Barbara Bodziony: Mamy bardzo dużo zwrotnych reakcji. Jest nam szalenie miło, gdyż to co słyszymy jest bardzo pozytywne. Uczniowie mówią nam, że podręcznik doskonale prowadzi krok po kroku. I to jest dla nas największym sukcesem ponieważ to właśnie chciałyśmy osiągnąć. Aby można było uczyć się samodzielnie. Mówią nam też czytelnicy, że książkę bardzo dobrze się czyta – uff… to znaczy, że nie przynudzamy. Mamy też bardzo wiele podziękowań za stronę estetyczną książki od zachwyconych prostotą i pięknem tego podręcznika. Wszystko to jest dla nas niezwykle zachęcające do tego aby kolejną książkę napisać jeszcze lepiej, a wydać jeszcze piękniej.

Trwają prace nad II tomem. Dlaczego akurat wybrałyście Minuskułę karolińską i Copperplate script?

Ewa Landowska: Oba te style pisma historycznie są kontynuacją podjętych tematów w pierwszej części. Minuskuła karolińska pochodzi od uncjały, copperplate script od italiki. Początkowo planowałyśmy, że pierwsza część „Pięknej Litery”  będzie zawierała właśnie te cztery style pisma, jednak gdy zorientowałyśmy się jaką objętość zajmują tylko dwa, uznałyśmy, że na plus funkcjonalności książki lepiej będzie umieścić w jednym tomie dwa style, a w kolejnym następne.

Barbara Bodziony: Początkowo, kiedy książka miała mieć 4 style pisma, chciałyśmy w niej zawrzeć właśnie jeszcze te dwa style. Jeśli chodzi o minuskułę jest to wybór dla mnie obowiązkowy. To piękny styl, którego wpływ na pisma kolejnych wieków był kolosalny. Renesans karoliński wprowadzający ten konkretny styl do skryptoriów europejskich dokonał wśród piszących niezwykłej rewolucji. A kilka wieków później minuskuła zachwyca włoskich humanistów, którzy na jego kanwie projektują nowe pisma zwane littera antiqua. Pisma te szybko wchodzą na karty drukowane, a formy liter wywodzące się od „prababki karoliny” do dziś rozpoznajemy w wielu fontach.

Czy dalej trwacie w postanowieniu, żeby podręcznik nie przekraczał 200 stron?

Ewa Landowska: To się raczej nie uda. Moje opracowanie copperplate’a jest dość obszerne. Wynika to pewnie z tego, że uczę go od 11 już lat. W tym czasie zdążyłam opracować wiele pomocnych ćwiczeń, które pomagają zrozumieć konstrukcję tej litery. Nie chciałabym ich skąpić osobom, chcącym nauczyć się tego stylu pisma z książki. Nie jest to łatwy styl. Aby miał on sens w wydaniu podręcznikowym, nie wystarczy – moim zdaniem – zdawkowe opisanie liter i ukazanie kilku przykładów. Potrzebnych jest spora ilość opisów instruktażowych, pokazanie błędów i umiejętność przewidzenia czego odbiorca może nie zrozumieć i z jakiego powodu (tu bezcenne bywa doświadczenie warsztatowe). Takie samo założenie przyświecało nam w części pierwszej, ale italiki uczę znacznie krócej niż copperplate’a…

piekna_litera_podrecznik_do_kaligrafii_minuskula_karolinska_copperplate_script_1

Barbara Bodziony: Nie jest najważniejsze, żeby podręcznik miał określoną ilość stron. Tym razem z pewnością będzie obszerniejszy ze względu na Copperplate scripts, który wymaga sporego omówienia.

Styl i skład wydania, jak zauważyłem, pozostaje taki sam.

Ewa Landowska: Tak, od początku, gdy już tylko zorientowałyśmy się, że nie uda nam się zmieścić wszystkiego w jednym tomie, chciałyśmy, aby „Piękna Litera” prezentowała się na półkach jako seria tomów – coś na kształt encyklopedii 😉 Poza tym, jesteśmy bardzo dumne z nazwy „Piękna Litera” (zawdzięczamy ją pani Annie Łoś), oddaje ona bowiem kwintesencję tego, czego staramy się nauczyć innych poprzez ten podręcznik.

Barbara Bodziony: Tak, kolejny tom i skład będzie podobny, zmieni się tylko przewodni kolor i w tym tomie będzie to niebieski.

Planujecie jakieś zmiany?

Ewa Landowska: Tak. Zmieni się kolor przewodni podręcznika (śmiech).

…i najważniejsze. Kiedy czytelnicy mogą się spodziewać wydania II tomu „Pięknej Litery. Minuskuła karolińska, Copperplate script”?

Ewa Landowska: Nie chcemy kazać czekać naszym „korespondencyjnym kursantom” zbyt długo (i sobie zresztą też) na niebieską „Piękna Literę”. Pracujemy intensywnie, ale bez pośpiechu. Stawiamy na jakość, może zatem grudzień..?

Barbara Bodziony: Pracujemy pilnie i mamy nadzieję, że będzie to szybko. Możemy obiecać jedno, że postaramy się przygotować materiał solidnie i starannie tak aby podręcznik był jeszcze lepszy niż pierwszy tom.

Dziękuję za rozmowę.

jzelek

Tę króciutką wymianę zdań traktuję bardziej jako zapowiedź dłuższego wywiadu z Ewą Landowską i Barbarą Bodziony, ale to już po premierze pierwszego polskiego podręcznika do kaligrafii „Piękna Litera. Minuskuła karolińska, Copperplate script”. Póki co, możecie zapisywać się do powiadomień na karcie produktowej II tomu. W momencie pojawienia się książki w sprzedaży, system prześle informacje o dostępności.