Najlżejsza forma popisywania się, czyli zrób listę filmów i książek, które aktualnie oglądasz i czytasz. Najlżejsza bo subiektywna. Nie ma się co silić na obiektywizm, coś mi się podoba i tyle… Poniższe zestawienie spowodował jeden serial, który miałem okazję oglądać na platformie Netflix, Trzynaście powodów. To co wywołał, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

trzynascie_powodow

W jaki sposób opowiedzieć historię samobójstwa? Najlepiej od początku… Słucham kolejnych kaset, przed oczami przewijają się obrazy z życia głównych bohaterów, pomiędzy którymi rozgrywa się dramat. Przyzwyczajony do filmów młodzieżowych w stylu American Pie, zobaczyłem w tej produkcji dogłębną, czasami bardzo naturalistyczną, analizę sytuacji młodej dziewczyny. Szufladkowanie, plotki, hormony itp. wszystko to w ciasnym, szkolnym społeczeństwie tworzy coś przerażającego. Od pierwszego nagrania do ostatniego jestem wciągany w coraz mroczniejszy klimat, aż do podsumowania. Nie wiem czy to dobrze wyrażę, ale po obejrzeniu ostatniego odcinka po raz pierwszy doznałem tak mocnego wzruszenia z jednoczesnym bólem fizycznym po tym, co zobaczyłem…

 

orange-is-the-new-black

Nie wiem dlaczego, ale do tej pory miałem okazję oglądać historie więzienne tylko w wersji męskiej. Dla wyrównania proporcji sięgnąłem po Orange Is the New Black. Całe szczęście panuje tutaj mieszany klimat dramatu i komedii. Wydawało się, że fabuła opierać się będzie tylko i wyłącznie na bezwzględnej rywalizacji bohaterek, jak to (chyba) bywa w więzieniu. Ale nie jest tak mrocznie. Dostrzegamy przebłyski ludzkich zachowań: wzajemną współpracę, związki i historie poszczególnych bohaterek przed trafieniem do więzienia.

 

blizna

Autobiografie muzyków to coś odświeżającego. Jeżeli myślisz, że twoje życie to równia pochyła, to widocznie jeszcze nie czytałeś historii z życia takich osób jak Ozzy Osbourne czy Keith Richards. Blizna, której autorem jest lider zespołu Red Hot Chili Peppers to kolejna dobra powieść kryminalna. Tradycyjnie: narkotyki, kobiety i dążenie do sukcesu. Zadziwiająca jest prawidłowość: im gorsze życie, tym większy sukces. Może to zbyt mocne uogólnienie, ale do pewnego momentu ten schemat występuje praktycznie w każdej autobiografii, którą czytałem. Widocznie taki jest przepis na sukces…

Smacznego!

ksiazki