Od czegoś trzeba zacząć… Podobnie jest i z yerboholizmem, początkowo niepozornie, a potem staje się to już czymś normalnym, zwykła herbata już nie wystarcza, liczy się tylko yerba :) Dzień bez „boskiego napoju” to dzień stracony.

Dzisiaj chciałbym się podzielić kilkoma uwagami, w co należy się zaopatrzyć, jeżeli chcesz rozpocząć przygodę z Yerba Mate.

Matero

Czyli naczynko, w którym będziesz pił yerbę. Jak dla mnie najlepiej sprawdza się Palo Santo. W odróżnieniu od tykwy nie ma tutaj problemu z „poceniem się” naczynka. Oczywiście na rynku spotkacie się z różnymi wyrobami z ceramiki czy też plastiku (ohyda…). Do wyboru, do koloru.

Bombilla

Ważna sprawa. Najlepiej zaopatrzyć się w coś porządnego, z dobrym systemem filtracyjnym. Ja używam takiej…

Termometr i „wyciorek”

Istotne akcesoria, które usprawnią odpowiedni proces zaparzania, a później picia yerby. Regularne czyszczenie bombilli to podstawa.

Termos

Warto zakupić odpowiednio dostosowany do parzenia Yerba Mate, czyli dobrze trzymający temperaturę i wyposażony w dziubek, co znacznie ułatwi zalewanie „ziółek”.

Yerba

Od czego zacząć? Wydaje mi się, że warto wystartować od jakiejś yerby z dodatkami, znacznie łagodniejszej niż wersja klasyczna.

A na koniec radosna twórczość, czyli film poklatkowy o Yerba Mate.