Sala pełna ludzi. Stoły zastawione, w powietrzu unosi się atmosfera świąt. Wszyscy wchodzą, przemówienie. W głowie powstaje pytanie: czy będą życzenia i łamanie opłatkiem? Niepokój, kolejny rok pustych formułek zdrowia, szczęścia… a i jeszcze dużo pieniędzy, bo pieniądze i zdrowie są najważniejsze. Od jednego do drugiego. Słyszę: jeżeli ktoś zechce złożyć życzenia można to zrobić po posiłku, we własnym zakresie. Uff…

Co roku czekam na życzenia, szczególnie te ambitne, internetowe i sms-owe. Jeszcze bardziej wyczekuję z utęsknieniem na wierszyki, grafiki i filmy z migoczącymi choinkami (jakże to chrześcijański zwyczaj), czy też kiczowatymi obrazkami rodem ze straganu. Czuję się wyjątkowo dobrze, gdy ktoś pamięta o mnie, wysyłając na zasadzie kopiuj – wklej, link lub zdjęcie ze szczerymi życzeniami. Niezwykle cenię sobie chwilę, kiedy ktoś zdecyduje, że pojawię się w gronie osób, które zostaną umieszczone na liście sms-owej. To takie proste, piszesz, zaznaczasz i klikasz wyślij. Tak wypada. Zrobione, odfajkowane, idziemy dalej…

Jak echem odbija się sytuacja, o której pisałem we wpisie Zamiast rozmowy sms. Czy straciliśmy zdolność mówienia (podobno zwierzęta w święta przemawiają ludzkim głosem)? Paradoksalnie, w tym owczym pędzie przygotowań, człowiek traci jedyną zdolność, z której powinien być dumny. Nie mam czasu powtarzamy jak mantrę. Już nawet nie potrafimy przygotować życzeń, korzystamy z gotowych materiałów, które znajdziemy w Internecie. Żałosne.

Wirtualne opłatki. Coś wspaniałego. Ktoś by pomyślał, że tylko dzieciaki z podstawówki wpadłyby na taki pomysł. Nic bardziej mylnego… Dorośli skorzystają, starsi obowiązkowo, siostry zakonne. Ckliwe, kolorowe, wywołujące u adresata odruch zwrotny. Czuję dumę z takiej weny twórczej, która sprowadza się do skopiowania gotowej grafiki. Efekt potęguje chwila kiedy widzisz jedną i tą samą kartkę od dziesięciu, różnych ludzi. Jakże to miłe tyle osób o mnie pamięta. Nad wyraz dojrzała, świąteczna praktyka.

25675236_1550149178366563_933725001_n

Wspólnym mianownikiem jest tutaj określenie kicz religijny. Skupiamy się tylko i wyłącznie na formie, a stąd prosta droga do czegoś bardziej poważnego – folkloru religijnego. Poruszają nas fajerwerki, choineczki, bombki, a umykają nam między palcami rzeczy istotne.

25497123_1778635688844316_1736273955_n

Z drugiej strony słyszę w słuchawce znajomego, który dzwoni i rozmawia ze mną, życzy mi błogosławionych Świąt. Mówi, że musi jeszcze obdzwonić wielu ludzi z rodziny i znajomych. Chęć rozmowy buduje inną rzeczywistość. Czyli można. Może nie będzie to 500 znajomych na liście sms-owej czy masowo wysyłany link z głupkowatą kartką świąteczną, ale 20 osób, z którymi zwyczajnie porozmawiam. Chodzi o pewien wysiłek, przełamanie swoich uprzedzeń.

Przerażająca masowość przygnębia. Bardziej szanuję milczenie niż praktyki bo tak wypada.