Parę tygodni temu miałem okazję napisać nieco na temat foodtrucku „Compadre” z placu Izaaka. Myślałem, że nic lepszego nie spotkam… aż do czasu moich wycieczek do BezOgródka. Tam znalazłem „Calavera Mexican Grill” i zjadłem najlepsze burrito.

Meksykańskie klimaty

Gdy pierwszy raz zawitałem w Calavera, miałem okazję spróbować Tacos, które jakoś mi nie podeszły. Nie wiem dlaczego, być może osoba, która przygotowywała, jakoś nie przyłożyła się do swojej roboty…

calavera_mexican_grill_2

Drugi raz zamówiłem burrito – i wielkie zaskoczenie. Spodziewałem się grubego ciasta i nijakiego wnętrza, a tutaj miła niespodzianka – burrito rozpływało się w ustach. Serio, tak dobrego burrito nie jadłem nigdy. Wziąłem sobie najostrzejszy sos, który jednak nie był aż tak mocny. Wszystko grało – dobre mięso, dodatki, salsa, no i oczywiście ciasto. Dla burrito warto odwiedzić foodtruck „Calavera Mexican Grill”.

calavera_mexican_grill_1

Informacje praktyczne: