To jest niezwykłe, jak wiele ciekawych sytuacji narosło wokół odejścia do wieczności Ojca Jana Pawła Konobrodzkiego. Tłumy na pogrzebie potwierdziły tylko fakt, jak duży wpływ Jego osobowości miał na poszczególnych ludzi. Każdy z osobna inaczej odbierał Ojca Jana Pawła, jednak wspólnym mianownikiem scalającym całą postać Ojca to krótkie stwierdzenie: był dobrym człowiekiem. Miał swój styl bycia, zarówno dotyczący spraw zdrowotnych, jak i podejścia do duchowości i medytacji, którą praktykował od wielu lat.

Dziwne by było, gdybym nie podjął się „recenzji” pierwszej książki Ojca Jana Pawła pod znamiennym tytułem „Pustynne szlaki. Wyjście w nieznane”. Nie bez powodu ująłem w cudzysłów określenie „recenzja”, ponieważ raczej będzie to podróż wspomnień, która zakończy się inspiracjami, pozostawionymi nam przez Ojca Jana Pawła Konobrodzkiego.

Początki

Sięgając wstecz, można powiedzieć, że z powstaniem tej książki było mniej więcej tak, jak z całą serią komentarzy liturgicznych. Podczas jednego z nagrań zagadnąłem Ojca, czy przypadkiem nie prowadzi w najbliższym czasie rekolekcji. Akurat tak się złożyło, że Ojciec Jan Paweł zaangażował się w serię spotkań pod roboczym tytułem „Pustynne szlaki”, w których miał zamiar nakreślić duchową drogę wybranych postaci z Pisma Świętego w połączeniu z zastosowaniem tych inspiracji w życiu każdego uczestnika. Pomysł bardzo mi się spodobał: od razu zapytałem czy będzie możliwość, żeby nagrać te konferencje. Ojciec potwierdził, i tak powstały fundamenty pod publikację, którą dzisiaj prezentuję.

Początki nie były łatwe. Przepisałem wszystkie konferencje i zaczęła się żmudna praca Ojca Jana Pawła, który, można powiedzieć, „dopieszczał” cały tekst. I tak to trwało – z grubsza pół roku pracochłonnej dłubaniny, żeby efekt końcowy wyszedł dobry. Każde nagranie z serii „Słuchaj…” rozpoczynałem od pytania, jak tam postęp prac nad książką. Ojciec zawsze pocieszał: już niebawem, robi się…

Benedyktyński lifestyle

Czas leciał, aż wreszcie ostatnia kropka została postawiona. Pierwsza książka Ojca Jana Pawła była gotowa, pozostawała jeszcze tylko redakcja… Projekt okładki przygotowałem w oparciu o bardzo ciekawy motyw, w którym widzimy głowę Ojca spoglądającego przed siebie, tam gdzie majaczą różne kształty, symbolizujące to, co nieokreślone, co nieznane, oznaczające pewną trudną drogę pustyni. Korzystając z okazji, chciałbym w tym miejscu podziękować panu Damianowi Muszkietowi, który wykonał wspaniałe zdjęcia Ojca Jana Pawła. Pierwotnie sesja była zrobiona w galerii handlowej, w okresie świątecznym: chodziło o pokazanie postawy medytacyjnej w zabieganym świecie świateł i wiecznie niezaspokojonych ludzi. Poniżej możecie zobaczyć owoce tej sesji zdjęciowej.

jan_pawel_konobrodzki_1

jan_pawel_konobrodzki_2

jan_pawel_konobrodzki_3

Modne jest dzisiaj określenie „lifestyle”, a więc dlaczego nie użyć go w odniesieniu do duchowości benedyktyńskiej? Nie da się ukryć: jest to pewien sposób, styl życia określony przez zwyczaje i tradycję. Jednak we wspólnocie każdy z mnichów ma swój własny lifestyle. Ojciec Jan Paweł również takowy posiadał. Kto znał go osobiście, poznał te cechy bezpośrednio; tym, którzy nie mieli okazji doświadczyć spotkania twarzą w twarz, książka „Pustynne szlaki. Wejście w nieznane” może dać obraz, kim był Ojciec Jan Paweł Konobrodzki OSB.

Czytając kolejne strony publikacji, można w łatwy sposób wyłuskać to, co istotne, a co stanowi podstawę rozważań Autora. Umówmy się: nie dla każdego jest ten typ literatury, trzeba nieco siedzieć w tematyce medytacji chrześcijańskiej. Jednak w tych wszystkich zawiłościach jest kilka punktów, które są „programem dobrego życia”:

  • bądź świadomy i uważny;
  • miej oczy i uszy szeroko otwarte;
  • zaufaj własnej intuicji;
  • trwaj tu i teraz;
  • zaakceptuj swoje słabości;
  • dąż do oswojenia swoich lęków;
  • bądź sobą;
  • nie uciekaj w przeszłość ani w przyszłość.

Ilekroć czytam książki wymagające pewnej refleksji, wiem, że wszystkiego nie wcielę we własne życie, ale że ograniczy się to tylko do pewnych pomysłów na życie, pewnych inspiracji. Tak było i w tym przypadku. Zobaczyłem też, w rozważaniach nad moim życiem wracając do minionych lat, że te pewne intuicje były cały czas koło mnie, podpowiadały mi – wtedy trochę za cicho – co mam robić. I mimo że pewne decyzje podjąłem nieco późno, to jednak teraz widzę, że wszystko miało swój sens i wzajemne powiązanie. Być może w oczach ludzi jestem „skażony” i opieczętowany, cóż ja na to poradzę: można tak się kisić na płaszczyźnie rozważań „a co ludzie powiedzą”, a można też przejść nad tym do porządku dziennego i, za przeproszeniem, olać tych wszystkich, którzy rzekomo wiedzą, co dla mnie jest najlepsze.

Po lekturze książki „Pustynne szlaki. Wejście w nieznane” wiem jedno: zawsze jest szansa i nadzieja, mimo podjętych decyzji. Na kolejnych stronach Ojciec Jan Paweł kreśli nam opowiadanie o Mojżeszu, który nijak nie pasował do tak ważnych dzieł, przeznaczonych mu przez Boga. Dlatego mogę powiedzieć, że publikacja jest zdecydowanie pociechą dla tych, których zakręty życiowe zupełnie wybiły z prostej drogi. Ale żeby do tego dojść, trzeba poddać się medytacji, której krótki „kurs” znajdziecie we wstępie.

Bądź sobą

Jak zachować spójność wewnętrzną? Co robić, żeby być dobrym człowiekiem? Odpowiedź jest niebezpiecznie prosta: bądź sobą. Tym bardziej jest to trudne, gdy jesteś zależny od posłuszeństwa przełożonym… Ale paradoksalnie w tym ogniu zależności, może się coś fajnego urodzić, z jednoczesnym zachowaniem własnej tożsamości.

95

Czytając kolejne refleksje Ojca Jana Pawła, widziałem w tej historii Mojżesza pewne epizody, które stały się projekcją tego, co sam Autor przeżył i czego doświadczył w swojej codzienności. Nic bardziej mylnego niż sądzić, że życie duchowe jest proste, i nie mylmy tutaj pojęć zasadniczych z folklorem religijnym. Mowa tutaj o czymś fundamentalnym, o harmonii między ciałem i duchem, o rzeczywistym byciu sobą.

Koniec

Jak to już miałem okazję pisać we wpisie „Zaskoczę Cię”, żałuję jednego: że nie zdążyłem wręczyć egzemplarza książki Ojcu Janowi Pawłowi. Jedno cieszy, mimo smutku po odejściu: słowo jest zachowane i dostępne dla każdego. Zgodnie z moim zwyczajem, poniżej przesyłam kilka fragmentów –inspiracji z książki Ojca Jana Pawła:

Jeżeli pozostajesz w zgodzie z samym sobą, czyli stajesz w prawdzie przed sobą i akceptujesz ją, to osiągasz stan wewnętrznego zjednoczenia.

Niektórzy uważają, że wystarczy „filiżanka medytacji”, nie trzeba wypić całej rzeki. Praktyka ma być prosta, lekka. Prosta, aby mogła stać się jak najbardziej naturalną.

Ten, kto jest pogodzony ze sobą samym, kto sobie wybacza, nie pielęgnuje pretensji do siebie i do świata, u tego rodzi się radość. Skupia się ona na pozytywnych stronach życia. Taki sposób podejścia do życia wpływa na wszystko, co robię.

To, co się ujawnia podczas medytacji, to wynik oczyszczania mojego serca i umysłu, który zbliża się do najjaśniejszego Światła – do ognia Miłości.

Uciekanie przed prawdą, przymykanie oczu na problem nie przynoszą dobrych rezultatów. Spowalniają proces przemiany.

Weź się w garść i spójrz prawdzie w oczy – to antidotum na lęk.

Zaakceptuj swoje słabości. Nie walcz z nimi. Z czym walczysz, z tym związujesz się na stałe.

„Pustynne szlaki. Wyjście w nieznane” to jedna z możliwości; nie mówię, że znajdziesz w niej odpowiedzi na wszystkie pytania. To pokazanie pewnych etapów, które trzeba przejść, aby w tej „mgle duchowej” odnaleźć drogę do celu. Wychodzimy w nieznane, ale nigdy nie jesteśmy sami – mamy słowa, dzięki którym możemy skorzystać z pewnych rad, jak dobrze żyć.