Nie jest to gotowa recepta, ale wydaje mi się, że jest to motywacja do czegoś ważniejszego… Uświadomienie sobie, że każdy jest stworzony i powołany do SZCZĘŚCIA. Kierunek trochę mglisty, ale poprzez konkretne czyny czy też samą postawę, możemy spowodować, że nasze cele staną się wyraziste. U Ojca Leona podoba mi się jedno: prosty język dotykający sedna problemu, bez zbędnych „teologicznych” upiększeń, zgodnie z zasadą: „Tak mówić, by chcieć być zrozumianym…” Fragment pochodzi z książki „Weź się w garść bądź święty”. Zdjęcie wykonał Robert Krawczyk.

89