Przechodząc wąskimi korytarzami przychodni lekarskiej po obu stronach ściany widać rząd siedzących staruszków, od poniedziałku do piątku, a i w sobotę też się może zdarzyć. W gwarze rozmów rozbrzmiewa licytacja poszczególnych pacjentów: Słuchaj, a mnie tutaj strasznie boli…; Nie tak dawno byłam w szpitalu…; Ta służba zdrowia w ogóle o nas nie dba… Każdy ma swoje osiągnięcia, każdy chce się pochwalić.

Mówi się, że to nie jest kraj dla „starych” ludzi. Celowo podkreśliłem słowo „starych”, bo dla mnie jest to określenie pewnej, bardzo niebezpiecznej postawy, pewnego stylu życia, który możemy oglądać nie tylko w przychodni lekarskiej, ale również w sklepach, w komunikacji miejskiej itd. Dlaczego jest to zgubna tendencja? W zasadzie, gdyby dotyczyło to tylko „staruszków”, to w sumie nic by się nie stało, ale można zauważyć, że bycie takim ramolem, wiecznie narzekającym i niezadowolonym, przenika i zaraża wielu młodych ludzi. A jeżeli młode pokolenie już takie jest, to warto się opamiętać. Nic nie jest dobre, wszystko jest przeciwko człowiekowi, cały czas źle, źle i źle… Ale nie można tak w kółko.

Ilekroć słucham jakichś przypadkowych rozmów (w autobusie, sklepie), naprawdę rzadko słyszę coś konstruktywnego i pozytywnego. Zazwyczaj temat jest jeden, no może dwa… Zdrowie i jak to się źle żyje w Polsce. Serio? Nie ma więcej tematów? Czy nieustanne bycie malkontentem to wyznacznik polskości? Trochę to smutne, i w zasadzie jest to swego rodzaju dramat. Jak tutaj uczyć ludzi pozytywnego myślenia, gdy w powietrzu wisi ciągły niepokój i wizja katastrofy? A jest to tylko zwykły wytwór naszego „pokręconego” umysłu.

Jednak jest nadzieja

Na szczęście są jednostki, które w jakiś sposób, swoją historią i sposobem życia ratują obraz szarego, niezadowolonego polaczka :) Nie tak dawno trafiłem w Internecie na niezwykłego staruszka, znanego szerszej publiczności jako „dziarski dziadek” – chodzi o ponad 90-letniego Antoniego Huczyńskiego, który zachwycił Polskę.

O co chodzi?

W skrócie: Antoni Huczyński to przykład staruszka, który mimo swojego wieku (ponad 92 lata) tętni życiem i energią działania. Mało tego, motywuje do tego swoich najbliższych, a od paru lat setki tysięcy Polaków. Gdy przeczytasz wywiad z panem Antonim, zobaczysz, że jego losy nie były usłane różami: trudny ojciec, wojna, walka za Ojczyznę… Niby bardzo smutny scenariusz życia, po którym można by się było zamknąć w swojej depresji, jednak nie w tym przypadku. Na kanale YouTube możesz zobaczyć filmy, w których pan Antoni Huczyński mówi o tym, JAK ŻYĆ i jak być zadowolonym z życia.

No i jeszcze kilka cytatów motywacyjnych „dziarskiego dziadka”:

Trzeba tak żyć, żeby nie było czasu na starzenie.

Nie można być ramolem, ciągłym niedołęgą.

Ja o siebie walczę… Jak ja nie będę się starał o siebie, to kto się zatroszczy. Dbaj o siebie, na tym sztuka życia polega.

Ćwiczenia, dieta i… krioterapia

Czyli trzy punkty, dzięki którym będziesz długo żył. Jak to zaznacza pan Antoni, tylko dzięki wytrwałości można coś osiągnąć. Podobnie i w tym przypadku, jeżeli nie chcesz być wiecznie narzekającym ramolem, podejmij wyzwanie i zacznij żyć.

Niestety, większość ludzi nie chce podjąć tego trudu i żyje tak samo, czyli nijak. Przykład pana Antoniego to taki wzorzec, nie urobiony przez media, ale taki zwyczajny, ludzki, bez upiększeń, a pokazujący, że jak się chce, to można, i to nawet w wieku 92 lat. Przeglądając materiały o „dziarskim dziadku” okazało się, że Antoni Huczyński wydał książkę, o której dopiero teraz się dowiedziałem :) Z chęcią po nią sięgnę, aby od doświadczonego człowieka zaczerpnąć nieco porad na temat, JAK DOBRZE I ZDROWO ŻYĆ.

61

(fot. Michał Mutor)

Moim marzeniem jest, aby w przyszłości być takim pozytywnym staruszkiem…

Odwiedź profil na Youtubie  |  Fanpage „dziarskiego dziadka”