Okazuje się, że ul. Piastowska w Krakowie to osiedle foodtruckowe. Numer 20 to BezOgródek, a nieco dalej strefa ciszy, czyli w zasadzie dwa samochody, z których jeden serwuje całkiem niezłe indyjskie przysmaki.

Ładne pudełka

Bardzo dużą uwagę zwracam na to, jak to, co zamówiłem, jest mi podane. Może panować błędne przekonanie, że to, co jemy na ulicy nie potrzebuje dodatkowej oprawy wizualnej, ważne żeby było dużo i tłusto. Nic bardziej mylnego. Po wielu wizytach w różnych foodtruckach z powiedzmy oprawą graficzną podawanych posiłków bywa różnie. U jednych burgera otrzymacie w zwykłym papierku, a inni zaserwują Wam istną ucztę dla oka.

hindus_indian_food_2

Tak było w przypadku Hindus Indian Food. Nie tylko dostaniecie tam dobre jedzenie, w naprawdę sporej ilości (za godziwą cenę), ale co mnie zachwyciło, właściciele zadbali też o sam sposób podania. Fajne i praktyczne pudełeczko robi naprawdę dobrą robotę. Ktoś pomyśli, że zbędny wydatek, wręcz przeciwnie. Pudełko potrafi też przyciągnąć z dodatkowo dobrze pomyślanym logo. Jednym słowem: jest to dobra inwestycja w wizerunek, dzięki któremu klient czuje się szanowany. Zresztą sami zobaczcie.

hindus_indian_food_1

Informacje praktyczne: