Parę dni temu kolega przyniósł pudełko z herbatą. Nic w tym nadzwyczajnego, na pierwszy rzut oka. Herbata jak herbata, dopiero nazwa mnie zaniepokoiła. Na froncie opakowania producenci napisali „Yerba Mate o smaku mandarynki”. Z ciekawości zerknąłem na zawartość: w jednej saszetce zapewniają 89% ostrokrzewu paragwajskiego, 1% aromatu. Co z resztą, tego nie wiem, Green Hills nie postarał się o wyjaśnienie :)

Marna podróbka

Zastanawiałem się, czy jednej saszetki nie zaparzyć sobie w tykwie albo palo santo :) Nie chciałem jednak „zbrukać” naczyń do prawdziwego yerba mate. Już w informacjach umieszczonych z tyłu opakowania, o tym, jak zaparzyć herbatkę, producenci popełnili znaczący błąd, informując, że należy zalać torebkę wodą o temperaturze 90 stopni. Każdy yerboholik, który to przeczyta, popuka się w głowę i wyrzuci całe opakowanie do kosza.

green_hills_yerba_mate_4

Piszą: parzyć 5 minut. Dobrze, wyrzucam „szczurka”, wącham, czuję tylko mandarynki, czyli idą święta… Próbuję, i nic. Green Hills nawet nie zbliżyli się do smaku, nie mówiąc już o właściwościach yerba mate. Szybko wypiłem i przygotowałem swój napar, który wyrwał mnie z traumy picia tej podróbki, lansowanej przez Biedronkę.

green_hills_yerba_mate_3

Martwi mnie tylko jedno: tendencja do mydlenia oczu; nie chciałbym tutaj użyć słowa „oszustwo”. Inaczej tego się nie da określić. Robimy nowy produkt, podpinamy się pod coraz popularniejszą formę picia yerby i walimy napis „Yerba Mate”, a żeby jeszcze bardziej podkręcić klimat świąteczny, wrzucamy aromat mandarynki.

green_hills_yerba_mate_2

Całości dopełnia idiotyczny tekst reklamowy: „Marzysz o podróży do źródeł Amazonki?…”. Nie bardzo wiem, o co w tych pytaniach chodzi, ale jedno jest pewne, ważne żeby to ładnie opakować i nazwać, dobry klient i tak to wypije ze słodką świadomością, jak to dzięki Green Hills zaczerpnął z kultury picia yerby rodem z Ameryki Południowej. Żenada…

green_hills_yerba_mate_1

Kilka uwag

Jeżeli chcesz skorzystać z prawdziwej yerby, od prawdziwych dostawców, wejdź do sklepu DobreZiele, tam znajdziesz wszystko. Sam się tam zaopatruję i nie ma lepszego miejsca w polskim Internecie. Jakiś czas temu pogadałem sobie z właścicielem – czego efekt jest TUTAJ. Z ciekawostek – jeżeli znudziła ci się klasyczna tykwa, możesz ją sobie ozdobić po swojemu, czyli ręcznie robione matero przez Kalabasa – wywiad też u mnie :)

img_0341