Jakiś czas temu obiecałem, że napiszę kilka słów na temat książki „Medytacja Chrześcijańska. Kontemplatywna modlitwa na dziś”, której autorem jest ceniony i znany Ernest E. Larkin, karmelita, wielki propagator duchowości karmelitańskiej.

Przeczytałem całość bardzo uważnie – byłem ciekaw, w jaki sposób karmelita nakreśli naukę o medytacji chrześcijańskiej, której uczyć zaczął benedyktyn. Dwie zupełnie inne drogi powołania, inne nurty duchowości – wydawać by się mogło, że niedające się ze sobą pogodzić. Z jednej strony nauczanie św. Teresy Wielkiej i św. Jana od Krzyża, a z drugiej mądrość Ojców Pustyni. Dwa różne światy, w których pojawiają się inne koncepcje na temat modlitwy i rozumienia kwestii zjednoczenia z Bogiem.

Lektura książki Larkina pozwala stwierdzić, iż za cel autor postawił sobie zestawienie tych dwóch duchowości. I wyszło mu to całkiem nieźle. Patrząc na sam spis treści, jeszcze przed przeczytaniem dzieła można wywnioskować, że będzie to rzetelne i fachowe opracowanie tematu, zarówno od strony nauczania Johna Maina OSB, jak i mistrzów karmelitańskich.

Zaznaczam z góry, tak dla wiadomości naszych oponentów, którzy zaciekle krytykują medytację chrześcijańską, że autor nie stroni od używania słowa „mantra”; w książce ponadto możecie znaleźć podrozdział „Buddyjska uważność”. Radziłbym, tak dla higieny wewnętrznej, aby osoby, które mają z takimi kwestiami problem, lepiej nie sięgały po tę książkę :).

Obiektywizm Ernesta Larkina przebija na każdej stronie książki. Jest to niewątpliwie wielki plus tej publikacji. Nie ma tutaj miejsca na wprowadzanie jakichś chorych podziałów i rankingów, która forma modlitwy jest lepsza, a która gorsza. Z wielkim wyczuciem autor próbuje porównać – tak od strony historycznej, jak i teologicznej – różne formy modlitwy, które wykształciły się na przestrzeni dziejów. Dzięki takiemu podejściu mamy w sposób systematyczny wyłożone to, co najważniejsze.
 

Zawsze podziwiam osoby, które wychodzą poza ramy stereotypowego, a wręcz archaicznego myślenia na temat wiary i duchowości.

 
Ojciec Ernest należy do grona takich osobistości. Nie bał się podjąć tematów trudnych i kontrowersyjnych. Wykazał ogromną odwagę w zestawieniu tradycji karmelitańskiej i nauczania Johna Maina OSB, za co jestem mu niezwykle wdzięczny. Szczególnie zaś za rozdział na temat modlitwy aspiracyjnej, o której wcześniej nigdy nie słyszałem, a która wnosi niezwykle cenny element do medytacji chrześcijańskiej.

Obiektywizm Ernesta Larkina przebija na każdej stronie książki
Reasumując: książka „Medytacja Chrześcijańska” to pozycja, którą powinien przeczytać każdy, kogo interesuje temat modlitwy i duchowości chrześcijańskiej. Jest to taka pozycja, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Kończąc chciałbym zaznaczyć fakt bardzo ważny… Obecna publikacja Ojca Larkina była ostatnią książką, jaką napisał przed swoją śmiercią. Stanowi ona podsumowanie jego życia i poszukiwań w zakresie duchowości i modlitwy. Czy znalazł właściwą drogę i odpowiedź na wszystkie swoje pytania i wątpliwości? Nie nam to oceniać… Jednak w miarę czytania kolejnych stron ujawnia się niezwykle dojrzałe podejście doświadczonego zakonnika, który ma coś do przekazania, coś wartościowego i pięknego, coś co ubogaci każdego czytelnika.

Moi drodzy czytelnicy – aktualnie jestem w trakcie lektury książki bpa Siemieniewskiego, który również ma swoje zdanie na temat medytacji chrześcijańskiej. Za jakiś czas chciałbym napisać coś w rodzaju takiej konfrontacji, z jednej strony osoby krytykującej nauczanie Johna Maina OSB z książką Ojca Ernesta Larkina. Może mi się to uda… A póki co życzę owocnej lektury.

Dla chętnych przesyłam link do księgarni on-line