Miałem wątpliwości, czy publikować mój ostatni wpis na temat osób z kompleksami. Powody były różne, jednak zdecydowałem się i opublikowałem materiał. A tutaj zaraz przyszło potwierdzenie tego, co pisałem.

Otóż na swoim blogu ojciec Leon zacytował ciekawy list „oburzonej czytelniczki”, przysłany do niego w związku z kampanią Małopolski, w której wystąpił w czerwonych koralach i koszulce „Keep Calm and Ora et Labora”. Pomysł bardzo dobry, ale jak widać niektórym „moralistom” to nie pasuje.

Oszołomostwo

Również i ja pozwolę sobie przypomnieć treść e-maila, którego otrzymał ojciec Leon:

Nie mogę… zrozumieć, jak można było pozwolić się tak okropnie ośmieszyć tak okropnie ośmieszyć pod koniec życia! Zmarnować swój wizerunek i dorobek! No ale czasem P. Bóg człowiekowi rozum odbiera. Co miało znaczyć to założenie czerwonych korali? Ani śmieszne ani pasujące do stanu duchownego. Zastanawiam się, jak mógł się na to zgodzić Wielebny Opat Benedyktynów. I czym nas jeszcze zaskoczy. Na wielu tramwajach, bilbordach i przystankach – widnieje O. Leon w koralach! To wstyd wobec tysiąca młodych przyjeżdżających z całego świata na ŚDM do katolickiej Polski, Polaków, gdzie księża ubierają się w korale, a może jeszcze w kolorowe kiecki? Jestem oburzona i wiele moich znajomych – czy to ma być promowanie ideologii „gender” wśród Benedyktynów?

Reakcja może być jedna: napisała to osoba „nawiedzona”. Spotkałem się również z określeniem, że musiała napisać to kobieta, która jest baaardzo stara, ja dodałbym: zarówno duchowo, jak i mentalnie.

Osobiście uważam, że nie godzi się pisać takich rzeczy do tak zacnej osoby jaką jest ojciec Leon. Czytając takie słowa – „jak można było pozwolić się tak okropnie ośmieszyć tak okropnie ośmieszyć pod koniec życia! Zmarnować swój wizerunek i dorobek! No ale czasem P. Bóg człowiekowi rozum odbiera” – od razu można stwierdzić, że ich autorem jest osoba z naprawdę wieloma kompleksami.

Jak to już miałem okazję napisać TUTAJ, widać w przypadku tej kobiety efekt typowej purchawki, która chce zarazić swoim czarnym wnętrzem. Jestem przekonany, że jest to podręcznikowy okaz, któremu nigdy nic nie pasuje. Brak uśmiechu i radości życia. Strasznie żal mi takich ludzi, którzy nic wnoszą do społeczeństwa, a przy okazji chcą eksponować swoją złość i pluć jadem na prawo i lewo.

Oczywiście takie osobniki mają prawo do wyrażenia swojego oburzenia, jak najbardziej. Ja również w stosunku do tak „niskich” wypowiedzi czytelniczki w kierunku ojca Leona.

Kilka słów…

Teraz kilka słów do tej zabawnej użytkowniczki: Droga Pani, więcej uśmiechu i pogody ducha. Młodość to stan ducha :) Jako że brałem udział w tej kampanii od strony organizacyjnej, mogę Panią zapewnić, że odbiór był niezwykle pozytywny. I w żadnym wypadku ojciec Leon nie stracił na swoim wizerunku, a tym bardziej dorobku. Powiem więcej, popularność skoczyła jeszcze bardziej, co ma bezpośrednie przełożenie na to, że ludzie zaczynają inaczej podchodzić do różnych sytuacji życiowych, zarówno starsi, jak i młodsi. Widzą w ojcu Leonie wzór godny naśladowania, co wyrazili na Facebooku czy na blogu w swoich komentarzach. Radzę sobie poczytać.

Co do wstydu i ŚDM, to co Pani opisuje, miało efekt zupełnie odwrotny. Młodzież cieszyła się, widząc tak fajnego zakonnika. Dość mamy już duchownych, którzy ze swoją „grobową gębą” wprowadzają chłód w polskim Kościele. Młodym potrzeba pokazać radosną stronę Kościoła, wolną od doktrynalnego skostnienia.

Jeżeli natomiast nie rozumie Pani symboliki i znaczenia całej kampanii, proszę nie wysnuwać pochopnych oskarżeń, bo nie ma niczego gorszego od fałszywych osądów. Proponuję łyknąć więcej radości życia, dzięki czemu zacznie Pani inaczej spoglądać na pewne kwestie.

I powiedzcie mi, czy ludzie z kompleksami nie są zabawni?