Jestem świeżo po filmie „Marsjanin”, i naprawdę już dawno nie byłem tak zadowolony. Mimo iż początkowo myślałem, że będzie to typowe science fiction, to jednak byłem w wielkim błędzie. To obraz zupełnie inny i oryginalny.

Podobno książka jest jeszcze lepsza; jakoś w tym roku zamierzam dodać ją do listy lektur, które zamierzam przeczytać. Nie omieszkam podzielić się tutaj moimi wrażeniami, ale teraz chciałbym się skupić się na wersji filmowej.

Mark Watney jako vloger

Nie wiem dlaczego, ale już w trakcie oglądania skojarzyłem pewne fragmenty filmu z życiem typowego vlogera. Sam na Marsie, Mark rozpoczął nagrywać na kamerę pokładową swoje przemyślenia, uwagi i wszelkiego rodzaju relacje z poczynań na czerwonej planecie. Jak rasowy vloger… Brakowało tylko wstawek typu: „wejdź na mojego fanpage’a lub snapchata” czy też klasycznego tekstu: „kliknij w przycisk poniżej i subskrybuj mój kanał” :)

marsjanin-1

Subiektywizm (w tym i wulgaryzmy), regularność i staranność w przygotowaniu materiału – to w skrócie trzy zasady porządnego vlogera. Główny bohater dodatkowo jeszcze „przyprawił” całość delikatnym dowcipem, co sprawiło, że zapisy wideo oglądało się tak, jak obecnie robimy to na YouTube’ie, gdzie gwiazdy Internetu dzielą się swoimi poglądami na życie.

Co by było, gdybyś zamieszkał na Marsie

W zasadzie cały film można streścić pytaniem: co by było, gdybyś został sam na Marsie? Masz do wyboru dwie opcje: poddać się albo podjąć próbę przeżycia i poradzenia sobie z zaistniałymi problemami. W zasadzie jest to hipotetyczna sytuacja, ale czy nie oto tutaj chodzi? Jest to dobry bodziec dla naszej wyobraźni – zastanowienie się, „co było, gdyby”…

Mark Watney wyszedł poza wszelkie schematy, o których uczył się w NASA. Okazuje się, że człowiek umieszczony w ekstremalnych warunkach potrafi zrobić naprawdę niezwykłe rzeczy w celu ratowania swojego życia. Pomysłowość ludzka nie zna granic.

Mimo że powinienem na samym początku przeczytać książkę, to jednak nie żałuję tych prawie 2,5 godziny spędzonych przed ekranem laptopa. To była cudowna wyprawa w świat ludzkich możliwości z naprawdę dramatycznymi zwrotami akcji. Raczej nie warto stawiać sobie pytania: „czy warto obejrzeć ten film?”; tutaj właściwym pytaniem będzie: „dlaczego jeszcze nie obejrzałeś filmu »Marsjanin«?”.