Tak sobie myślałem, że seria „Być jak…” umrze śmiercią naturalną z powodu braku kolejnych bohaterów, którzy mnie zainspirowali. No i spotkała mnie niespodzianka. Kiedyś otrzymałem od Łukasza Wojtusika książkę „Nowy car”, biografię Putina, która zasiliła mój ulubiony „księgozbiór” biografii i autobiografii. Publikację odłożyłem na lepsze czasy… Cały czas było coś innego do przeczytania, jakieś zaległości, niby coś ciekawszego. Wreszcie przyszedł czas na lekturę i muszę powiedzieć, że to kolejna postać, która swoją prostotą i skromnymi początkami wprawiła mnie w zdumienie.

Głowa państwa

Patrząc na naszą Polskę i sam urząd prezydenta widzę postacie bezbarwne, które były, porządziły, i tyle. Ich jedyną zasługą było to, że wygrali wybory, ewentualnie zginęli i stali się męczennikami. Ale patrząc głębiej, nie dostrzega się u nich czegoś wyjątkowego, pewnej pasji i poświęcenia dla ojczyzny. Nie chcę być tutaj źle zrozumiany: chodzi mi o bezwzględne oddanie dla spraw państwa, aż do granic pewnej poprawności moralnej. Cofając się wstecz, można wskazać na kogoś takiego w naszej historii: taką postacią na naszym polskim podwórku był niewątpliwie Piłsudski, można by tutaj również wspomnieć o Lechu Wałęsie. Może będzie to spłycenie samego urzędu, ale wydaje mi się, że jednym z takich wyznaczników wyjątkowości jest pamięć o takich ludziach. Ktoś bezbarwny, prześlizgujący się po kolejnych szczeblach władzy, nie zostawi żadnego śladu, przeminie.

Steven Lee Myers sprawnie nakreślił obraz postaci niezwykłej. PUTIN łączący w sobie wiele skrajnych cech został pokazany jako ten, który został postawiony przed trudnym zadaniem podniesienia z gruzów gospodarczych i mentalnych Rosji, aby przywrócić jej miano supermocarstwa. I cholera, udało mu się to osiągnąć w ciągu parunastu lat rządów, które trwają nadal… Nie będę tutaj wnikał w kwestie moralne i aspekty prawne. Historia to oceni. Putina kochają i się go boją…

Miłość i strach

Moim zdaniem prezydent, czy też jakikolwiek władca, powinien łączyć w sobie te dwie cechy: miłość i strach. Miłość do Ojczyzny, która nie jest tylko w orbicie określeń i czczych obietnic, ale przejawiająca się w konkretnych czynach, które niejednokrotnie mogą być szalone. Strach z kolei w połączeniu z szacunkiem robi dobrą podstawkę pod posłuszeństwo poddanych. Prezydent to ten, który często będzie podejmował decyzję na przekór wszystkim, kierując się własną intuicją, która żywiona jest przez miłość do Ojczyzny.

97

Piszę to w odniesieniu do Putina i jego stylu rządzenia. Wierzę w to, że wiele z tego, co pokazał nam nowy car Rosji, może być śmiało realizowane i brane jako przykład przez innych bezbarwnych władców; przydałoby się to i w Polsce. Nie bez powodu został nazwany człowiekiem roku. Czytając kolejne strony biografii Putina, widzimy wielką metamorfozę tego szarego urzędnika, który przekładał papierki z jednej kupki na drugą, w dojrzałego i zasadniczego prezydenta, który po Jelcynie odbudował potęgę Rosji. Nie obyło się bez kontrowersji, ale jak tutaj miało ich nie być. W końcu Putin musiał oczyścić stary system, według swojej własnej wizji ojczyzny, w której się urodził, dorastał i kierował. W trakcie tej mozolnej drogi naraził się wielu, zarówno obywatelom, jak i innym państwom… Jednak śmiem twierdzić, że przyświeca mu jeden cel: bezwzględne dobro Rosji. Nie da się tego inaczej wytłumaczyć. Pozostaje kwestia: czy w takim układzie pokusa władzy autorytarnej nie jest na wyciągnięcie ręki? Powiem, że ludzie potrzebują kierownictwa jednej ręki. Anarchia nie prowadzi do niczego, jedynie do chaosu.

W trakcie lektury książki „Nowy Car” co jakiś czas wracało mi wyobrażenie, jak to jest rządzić tak gigantycznym krajem, i to jeszcze w sytuacji, kiedy państwu grozi zapaść gospodarcza, nie mówiąc o upadku mentalnym społeczeństwa. I powiem szczerze, po takich rozważaniach mam jeszcze większy podziw dla zasług Putina i jego odwagi postawienia wszystkiego na jedną kartę, która nazywa się Rosja.

Putin

Powstało wiele różnych określeń o zabarwieniu negatywnym, jak „putynizacja” czy też „putinograd”. Ja chciałbym się jednak skupić na tym, czego możemy się nauczyć od Putina. Jest w tym coś, że Władimir nadal sprawuje władzę w Rosji i raczej nie zanosi się, aby na horyzoncie politycznym pojawił się jakiś konkretny przeciwnik, który dorównałby Jego sile i poparciu społecznemu. A więc co to znaczy „być jak Putin”:

  • systematyczność i wierność ideałom
  • bezwzględna realizacja zamierzonych celów
  • ojczyzna na pierwszym miejscu
  • wierność
  • odwaga
  • postawa nonkomformistyczna
  • nieszablonowe myślenie
  • strach nie wchodzi w grę.

Te kilka punktów z pewnością nie stanowią całego ideału władzy według Putina. Wydaje się jednak, że nakreślają podstawowe założenia pewnej, powiedziałbym, filozofii, dzięki której możemy patrzeć na Rosję bez wstydu i zażenowania. Wielu powie, że Putin to zbrodniarz, który ma na sumieniu wielu, jednak nikt nie może powiedzieć, że jest to postać bezbarwna i nielicząca się w środowisku międzynarodowym. Jest to bohater, który inspiruje i pokazuje, że można osiągnąć to, co wielu określało jako nieosiągalne. Jest taki tekst, że „Bóg oszalał z miłości do człowieka”, ja pokuszę się o stwierdzenie „Putin oszalał z miłości do Rosji”. Amen.

byc_jak_putin_2