Kolejnym bohaterem mojego cyklu „Być jak…” została postać nietuzinkowa, skupiająca w sobie tyle sprzeczności i wzbudzająca tak skrajne uczucia, że ze świecą takiej drugiej szukać :) Mowa o wszechwładnym ojcu Dyrektorze Tadeuszu Rydzyku, ikonie, którą ubóstwiają miliony, redemptoryście, który stworzył medialne imperium w Toruniu.

Szacunek i nienawiść, tak w skrócie można określić to, co czują Polacy do ojca Tadeusza.  Z jednej strony miłość, a wręcz kult jednostki, ocierający się o jakąś idolatrię, a z drugiej szczera i dogłębna nienawiść, żal i smutek, co też ten człowiek robi z polskim Kościołem.

Kleszcze w Radiu Maryja

Jeszcze w trakcie czytania dwóch książek na temat imperium ojca Rydzyka, o których pisałem tutaj, tak sobie pomyślałem, że warto może po raz pierwszy włączyć tę znaną rozgłośnię radiową. Otwieram iPada, wchodzę na stronę Radio Maryja, klikam słuchaj on-line. I słucham… Słyszę panią doktor, która mówi o kleszczach… aj, przepraszam – słychać wyraźnie, że nie tyle mówi, co czyta kolejne zdania z jakiejś książki lekarskiej.

I tak skończyłem moją przygodę z Radiem Maryja :) Wiem, że są jeszcze inne audycje, naprawdę pożyteczne i bardzo ubogacające duchowo, no ale o kleszczach mi się nie chce słuchać.

Dlaczego ojciec Tadeusz Rydzyk?

Był Donald Trump, Lech Wałęsa… i tak sobie pomyślałem, że oto układa mi się to wszystko w jakiś taki zbiór osobowości, które budzą skrajne emocje. Coraz bardziej mi to odpowiada…

Sama postać ojca dyrektora fascynuje mnie od dawna. Muszę to powiedzieć: to niezwykła osoba. Nie można o niej powiedzieć, że to zwykły szaraczek, jakiś tam zakonnik, który robi swoje. NIE, jest to wyrazista osobistość, zarówno w środowisku duchownych, jak i na arenie polityki. Co do tego nie ma wątpliwości. I powiem więcej, na chwilę obecną nie ma drugiej podobnej osobowości. A szkoda, bo może by się to wszystko wyrównało i mielibyśmy jakiś ład i harmonię.

Co stoi za sukcesem ojca dyrektora?

Z tego, co już przeczytałem i oglądałem, wyłania się odpowiedź na podstawowe pytanie: jak to się stało, że młody redemptorysta, który miał problemy w szkole, a później w zgromadzeniu zakonnym, zaszedł tak wysoko? Stworzył tyle dzieł, które nie tylko generują ogromne przychody, ale, co ważne, gromadzą wokół siebie miliony ludzi.

Odpowiedź nasuwa się jedna. Jest to dość proste stwierdzenie: ludzie są słabi, zawsze będą potrzebować jasnych i wyrazistych wzorców. I taki okazał się młody Tadziu, który rozpoczynał w 1991 r. swoją przygodę ewangelizacyjną. Trafił idealnie w serca Polaków, uciemiężonych przez władzę, których zaczął nie tylko zapraszać do modlitwy, ale którym bardzo konkretnie mówił rzeczy, które dotyczyły Polski i jej obrony.

Charyzmat i wielki zapał, z jakimi rozpoczynał ojciec Tadeusz swoją misję, zjednały mu rzesze słuchaczy, nie tylko w Polsce i za granicą. Jeszcze raz to powtórzę: ludzie zawsze będą słuchać i iść za konkretnymi poglądami, bez względu na wszystko. Każdy człowiek potrzebuje jakiegoś kręgosłupa moralnego; jeżeli nie wykształci go sobie sam, to szuka go w innych wzorcach osobowych. Tak po prostu jest, i ojciec Rydzyk stał się takim wzorem; wodzem, który pociągnął miliony. No bo jak to inaczej wytłumaczyć? Że miał pieniądze… Cóż z tego, wielu ma i raczej nic nie zdziałali wielkiego. A tutaj mamy coś zgoła innego.

Oprócz tego, że ojciec Tadeusz posiadał fundusze i w miarę upływu czasu coraz lepszy i nowszy sprzęt, miał jeszcze jedno: WYRAŹNE i KONKRETNE SŁOWO, którym pozyskał tak wielką rzeszę słuchaczy. Teraz widzę wyraźnie, jak bardzo słowo, czy to pisane, czy też mówione, może zdziałać niesamowite rzeczy. Począwszy od stworzenia pięknych dzieł i inicjatyw, do tego, że za pomocą mediów można zniszczyć kogokolwiek.

Podziwiam z umiarem

Nie chcę się tutaj rozpisywać o szczegółach życia ojca Tadeusza Rydzyka, bo o tym możecie poczytać w różnych publikacjach. Moim zamiarem było sformułowanie mojego zdania na pytanie postawione wyżej, czyli: co stoi za sukcesem imperium ojca dyrektora.

Moje stanowisko wobec samej osoby ojca Rydzyka jest takie: podziwiam z umiarem. Nie jestem wielkim fanem, ale jego historia i działalność mnie fascynują, cóż poradzę. Tak mam, że pewni ludzie mnie interesują. Jak to już pisałem ostatnio, temat „rydzykowy” będę ciągnął dalej i zamierzam jeszcze sięgnąć po dwie książki z podwórka ojca Tadeusza oraz zapoznać się z tym wszystkim, jak on sam to przedstawia i co pisze na temat swojego dzieła i samej ewangelizacji.

Jak zawsze poniżej kilka cytatów + grafika

A to, co dzisiaj się stało, to jest skandal. Nie nazywajmy tego inaczej. To są osoby publiczne. Nie nazywajmy nigdy, że szambo jest perfumerią.

A warto tu przypomnieć, co zrobił Hitler po dojściu do władzy: rozwinął media, propagandę, zakładał nowe stacje, udostępniał wszystkim odbiorniki nastawione na jego programy. Bo wiedział, że to pozwala mu panować nad ludźmi. Kto chce mieć władzę, chce mieć media. I nie chce pluralizmu, dąży do monopolu. Czy nie do tego dąży się dziś w Polsce?

(…) autostrady w Polsce (…) są drogie, ale za to byle jakie.

Człowieka nie można kopnąć, chyba że czerwonego.

Kochani, jeszcze Murzyn. Boże! Gdzieś ty się nie mył! Chodź tutaj bracie! On się nie mył wcale, zobaczcie, no!

Niech żyje moherowa koalicja!

79