Dzisiaj przyszedł czas na kolejną wyjątkową postać, która odciska wyraźny ślad w świadomości Polaków. Jest nim, wszystkim znany ojciec Leon Knabit OSB, tyniecki benedyktyn, który dzięki swojej aktywnej działalności rekolekcyjno-publicystycznej jest jednym z najbardziej znanych duchownych w naszym kraju.

Jest to wpis bardzo osobisty, ponieważ mam ten wielki zaszczyt od kilku lat współpracować z tym wspaniałym człowiekiem :) Nie będę tutaj przytaczał biografii ojca Leona (jest ona dostępna w Internecie); chciałbym się skupić na tym, co tak bardzo mi imponuje w postawie i stylu życia ojca Knabita.

Nie ma tematów TABU

Przy okazji kilku projektów, które razem z ojcem Leonem udało mi się zrealizować, zauważyłem rzecz niezwykłą. Nie ma czegoś takiego u ojca jak temat TABU – coś, czego nie można by było poruszyć; nie było takiej sytuacji, by uważał, że nie da się wypowiedzieć opinii (często kontrowersyjnej) na dany „gorący” temat.

Kiedy jest okazja do zajęcia stanowiska wobec jakiegoś problemu, wielu duchownych odpowiada bardzo ogólnikowo lub tak kręci, że nic z tego nie wynika. Natomiast ojciec Leon mówi prosto z mostu, bez owijania w bawełnę, a jednocześnie z zachowaniem szacunku do rozmówcy lub adresata opinii.

Wiele razem przychodziłem z kamerą do ojca Leona, a on wówczas pytał, o czym będziemy nagrywać; gdy tylko podałem temat, ojciec Leon potrzebował zaledwie kilku chwil zastanowienia… i już. Do dzieła – nagrywamy! Zawsze wychodzi z tego wspaniały materiał. To się nazywa doświadczenie – doświadczenie ponad 85-letniego mnicha, który potrafi obdarować naprawdę cennym słowem, czasem ostrym, ale i pocieszającym.

Radość życia

Styl życia i wewnętrzna radość ojca Leona bardzo mi przypominają postawę Antoniego Huczyńskiego, „dziarskiego dziadka”, o którym nie tak dawno pisałem.

Mimo swoich słabości, które są normalne w takim wieku, ojciec Leon to przedstawiciel tego pokolenia, które czas omija szerokim łukiem :) Słyszę nieraz, że starsi chorują i przesiadują w poczekalniach, narzekają, stają się takimi „ramolami”. Nowe wynalazki współczesnego świata, jak komputery, Internet itp., to czarna magia dla takich ludzi. Ojciec Leon pokazuje że można inaczej, nie boi się korzystać z laptopa, pisze swojego bloga, za którego otrzymał nagrodę Blog Roku 2011 w kategorii Profesjonalne. Uśmiecha się, a z każdą napotkaną osobą zamienia choćby jedno dobre słowo. Doświadczyłem tego na Targach Książki, gdzie każdy, kto podejdzie do stoiska, aby otrzymać autograf ojca, zawsze otrzymuje oprócz podpisu chwilę rozmowy. Widziałem wielokrotnie, jak ludzie wybuchali śmiechem, ale nieraz i płaczem…

Szkoda tylko, że lajkujemy i zachwycamy się osobą ojca Leona Knabita OSB, ale nie staramy się wprowadzić w swoje życie postawy radości i zadowolenia z życia, pewnej odwagi i otwartości umysłu.

Jak zawsze poniżej przesyłam kilka ciekawych myśli + grafikę:

Z gębą jak cmentarz o 23:57 świata nie zbawisz…

Tak bardzo trzeba tworzyć te małe przestrzenie życzliwości i dobra, bo im ich więcej, tym łatwiej sobie poradzić z wielkimi przestrzeniami zła.

Jeśli coś jest nie tak, gdy coś zaczyna się psuć – wtedy należy szukać przyczyny tego stanu rzeczy, ale najpierw w sobie.

Jakże bardzo wielu ludzi dzisiaj przychodzi smutnych, że nikt im nie powiedział „dziękuję”.

Czy będę zrzędził, narzekał, utrudniał życie drugiemu, czy może właśnie coś dam drugiemu w radości?

Każdy nowy dzień, nowy tydzień jest nadzieją, że coś się poprawi, że będzie lepiej, że spotka nas coś nieoczekiwanego, dobrego.

67

Z dodatkowych informacji: możesz przeczytać moją pierwszą rozmowę z ojcem Leonem na temat polityki. W najbliższym czasie pojawi się kolejna, ważna książka-rozmowa Łukasza Wojtusika z ojcem Leonem pt. „Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko”. Premiera tej publikacji będzie również na Targach Książki w Warszawie (w Arkadach Kubickiego i na Stadionie Narodowym).